Pytanie o strój w postaci pelikana, w tak bezpośredni, a jednocześnie zwiastujący jakiś podstęp, sposób. Zaliczamy, całkowicie autonomicznie i bezwstydnie do gatunku tych głupkowatych. Mimo, powtarzanego, zazwyczaj bezmyślnie, ku pokrzepieniu autouwielbienia pytającego,
banalnie oklepanego frazesu, że ponoć nie ma głupich pytań.
No cóż, może jego autor nigdy nie miał do czynienia z dziennikarzami sportowymi, muzycznymi, tymi od celebrytów lub polityki.
Ale wydaje się, że nieco odbiegliśmy od tematu. A skądinąd sympatyczny ptak, jakim jawi się pelikan, wydaje się odpowiednim obiektem do inspirowania marzeń. I to nie tylko wobec tego typu postaci, jak
Ale i wszystkich innych pelikanów, których wizerunki, uczynna firma Google, proponuje nam do podziwiania. Po wpisaniu w stosowne miejsce wyszukiwarki hasła typu strój reklamowy w postaci pelikana.
Zdajemy sobie oczywiście sprawę z różnej, nazwijmy to spolegliwie, wrażliwości, internautów. Oraz wolności twórczej, handlowej i każdej innej. Tym niemniej nasza reakcja na
doprowadziła mniej więcej do takiej. Podanej w stonowanej formie reakcji. A wynikającej tylko i wyłącznie z dwóch faktów. Że ktoś kiedyś, gdzieś, w jakimś celu zaplanował i zaprojektował maskotkę. Którą z pełnym przekonaniem, z przekorą, prowokacyjnie nazwał pelikanem. A potem ktoś, gdzieś, po coś ją kupił i z dumą prezentuje, jako maskotkę w postaci pelikana.
I, by bardziej uzmysłowić nasze wszystkie dylematy, pozostaje nam tylko stwierdzić, że propagowane przez nas postacie, uznajemy jednoznacznie za te, klasyczne. Pozostawiając wyobraźni Czytelników, jak może, mógłby się prezentować, ów mityczny minimalistyczny design.
Kraków, 19 listopada 2022